Kategorie:

Wiercenie dziury w… ścianie

Każdy zna powiedzenie „wiercić dziurę w brzuchu”, które pojawia się zawsze wtedy, kiedy komuś na czymś bardzo zależy i długo o coś kogoś prosi. Lub po prosty męczy. Nie jest rzadkością, że czasem wierci się komuś dziurę w brzuchu o to, by wreszcie coś naprawił, przykręcił, wyremontował. Problem pojawia się wtedy, kiedy owo wiercenie faktycznie trzeba urzeczywistnić, a w domu brak wiertarki… czy można sobie bez niej poradzić?

Wiertarka jest potrzebna…

W miękkim materiałach, jak płyty kartonowo-gipsowe, tworzące ścianki działowe czy też płyty meblowe, z łatwością można zrobić dziurę, np. z pomocą gwoździa, choć zdecydowanie lepszym i pewniejszym sposobem – choć wymagającym nieco więcej siły lub też specjalnego sprzętu – jest używanie wkrętów. Z kolei w ścianach z betonu czy cegieł nawet zrobienie małej dziury bywa problemem. Wtedy właśnie niezbędna jest wiertarka festool lub inna, o odpowiedniej mocy.

Wiele osób, szczególnie tych, którzy nie przepadają za przeprowadzaniem remontów na własną rękę, rezygnuje z tego narzędzia z myślą, że nigdy się nie przyda. A tymczasem powieszenie lustra, nowego obrazka, czy nawet haczyka może się okazać niemożliwe, jeśli ściana jest odpowiednio twarda i nie posiada się sprzętu o odpowiedniej mocy.

…dobre wiertło jeszcze bardziej!

Do wszelkich prac z wykorzystaniem elektronarzędzi, niezbędny będzie przedłużacz. To szczególnie ważne, ponieważ sprzęty zazwyczaj nie są wyposażone w kabel o zbyt dużym zasięgu. Oczywiście niezbędne będą wiertła do różnych powierzchni – wiertło centrujące, do metalu, betonu czy drewna, żeby można było wywiercić dziurę w każdej powierzchni. Ważne, by były one dobrze dopasowane do sprzętu i dobrej jakości – w toku eksploatacji łatwo o stępienie czy złamanie, dlatego warto mieć ich także większy zapas, najlepiej trzymany w poręcznym pudełku. Przy wierceniu, szczególnie w betonie, dobrze jest mieć pod ręką także odkurzacz, by ba bieżąco pozbywać się kurzu, który szybko wszędzie osiada.